Zaznacz stronę

Ponad 830 pacjentów wzięło udział w jednym z największych robotycznych projektów na świecie. Dzieci i młodzież w wieku od 4 do 18 lat miały okazję skorzystać z rehabilitacji z wykorzystaniem robotów. Przed nami szansa na pomoc kolejnym pacjentom w nowej odsłonie projektu. Unowocześnione wersje maszyn bazują na rozwoju sztucznej inteligencji – mówi profesor Marcin Bonikowski z Mazowieckiego Centrum Neuropsychiatrii. 

Lokomat i GRAIL to robotyczne systemy, wykorzystywane w terapii zaburzeń chodu. GRAIL jest połączeniem bieżni, kamery do analizy ruchu i ekranu do wirtualnej rzeczywistości. Z kolei Lokomat składa się z zewnętrznego szkieletu napędzającego nogi, systemu, który odciąża pacjenta oraz ruchomej bieżni. W ramach projektu realizowanego w MCN w Zagórzu młodzi pacjenci mogli i mogą poczuć się jak bohaterowie gry komputerowej.

Terapia obejmowała 15 godzin pracy z wykorzystaniem „lokomatów”. Niektórzy pacjenci korzystali również z systemu GRAIL. Dla każdego z nich przygotowano zindywidualizowany plan terapii. W przypadku lokomatów rehabilitacja odbywa się na bieżni . Robot zabiera nam tyle masy ciała ile potrzeba oraz wspomaga nasze mięśnie  w zależności od tego, jakie mamy w danym momencie możliwości chodzenia. Możemy więc nie ważyć nic albo na przykład połowę  – opisuje prof. Bonikowski.

Rehabilitacja może sprawiać frajdę

Praca z robotami jest atrakcyjna dla pacjentów m.in. dzięki imersji – możliwości „wejścia” do gry, bycia jej częścią i kierowania awatarem. To sprawia, że nie czują oni upływającego czasu. Kiedyś tę samą pracę co robot, musiało wykonywać dwóch lub trzech terapeutów.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której dziecko musi wykonywać jedno ćwiczenie przez 45 minut w sali. Może być to nużące. Roboty pozwalają zmienić, uatrakcyjnić perspektywę pójścia na rehabilitację – dodaje specjalista. Zdecydowana większość rodziców zaobserwowała poprawę funkcjonowania swoich dzieci na co dzień. Nikt nie żałował wzięcia udziału w projekcie. Widzę poprawę jakości chodu u mojego syna, jego motoryki i wytrzymałości. Korzyści jest naprawdę wiele – podkreśla mama jednego z pacjentów.

 Roboty jeszcze bardziej nowoczesne

Wystartowała kolejna odsłona projektu realizowanego w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii. Najnowszy LOKOMAT ma opcję ruchomej miednicy, wykorzystuje oprogramowanie na bazie sztucznej inteligencji i niejako „czuje” człowieka. Urządzenie bada pacjenta samo przed rozpoczęciem każdej z gier i dopasowuje się do jego możliwości. Ten sprzęt to światowa czołówka. Mamy też wewnętrzną sieć, która sprawia, ze urządzenia się ze sobą komunikują. To bardzo ułatwia nam pracę. Pacjenci mogą swobodnie „przesiadać” się z jednego na drugie – mówi Marcin Bonikowski.

Co tydzień do projektu dołączają kolejni pacjenci. Potrzeby są duże. Dziś mózgowe porażenie dziecięce mają 2-3 osoby na tysiąc, co oznacza, że tylko w Województwie Mazowieckim jest ok. 2000 osób z MPDZ poniżej 18 roku życia. Statystyki wskazują, że po odpowiedniej terapii ok. 70 proc. dzieci z MPDZ ma szansę się poruszać, w tym ponad połowa będzie chodzić samodzielnie.

Wsparcie samorządu na wagę złota

Cały projekt, wykorzystaniem systemów Lokomat i GRAIL, jest realizowany z budżetu Samorządu Województwa Mazowieckiego. Bez tego wsparcia trudno byłoby wyobrazić sobie rehabilitację przy użyciu robotów. Dwa Lokomaty które stanowią główny element nowego programu dostaliśmy od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To pomoc, którą my możemy nieść dalej – mówi profesor Bonikowski.

Zakończony projekt i jego kolejna odsłona zmieniają podejście do rehabilitacji dzieci i młodzieży z mózgowym porażeniem dziecięcym w Polsce. W ślady Mazowieckiego Centrum Neuropsychiatrii poszły ośrodki w innych województwach w kraju. Terapia jest realizowana i tak pozostanie – kończy specjalista.